Antydepresja czat.onet.pl

..
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 9, 10, 11
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Antydepresja czat.onet.pl Strona Główna -> O nas, dla nas
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mikaska2




Dołączył: 21 Mar 2008
Posty: 1541
Przeczytał: 2 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 20:50, 03 Sty 2012    Temat postu:

Więc....
Nie jest źle

Kochana
życzę Tobie....
by w Nowym Roku było więcej dobrych dni


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
okna




Dołączył: 21 Sty 2008
Posty: 470
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: śląsk

PostWysłany: Pią 23:05, 16 Lis 2012    Temat postu:

Witajcie.... Rolling eyes
Daaawno mnie tu nie było i pewnie gdyby nie mail od naszej Anielki..., te jeszcze by mnie tu nie przywiało...=) ale baaardzo się cieszę, Was spotkać..., jakoś tak gdzieś blisko mi leżycie mojej aorty...=)
Już piszę po krótce co u mnie...
Dom: W domu, jak w domu..., nie mam nadal żadnego partnera życiowego...i ciągle mam uczulenie na facetów..., mam wrażenie, ze ono mi rośnie w miarę czasu od rozwodu..., a raczej rozstania z ojcem moich Stworzeń.
Stworzenia moje rosną w mega szybkim tempie.... uważam, że to powinno być jakoś karalne albo coś..., Oni dopiero byli niemowlakami...., a za chwilę do szkoły pójdą..., nie zgadzam się... . Spędziliśmy ze sobą cudowne wakacje..., choć zapowiadało się pod górkę... . To były nasze pierwsze wakacje od trzech lat, gdzie wyjechaliśmy razem...=) oczywiście ja parę dni przed wyjazdem dostałam zapalenia żył..., Krystuś dzień przed wyjazdem rozbił głowę i skończyło się trzema szwami, a Patryk w dniu wyjazdu dostał ospy(oczywiście okazało się to tydzień później), ale daliśmy rady i spędziliśmy cudowne chwile razem...zdobywając szczyty górek..., np Magurki, Klimczoka itd., zwiedzając Kraków itd., nie przeszkodziły nam w tym ani choroby, ani kontuzje...=)foto są na FB
Ja w tym roku wybrałam się także na Woodstock i polecam..., było naprawdę pozytywnie, choć ja zmęczona byłam ilością ludzi..., i o 22 padałam do namiotu i zasypiałam...., gdzie zwykle ja o tej godzinie dopiero zaczynam się rozkręcać...=) Nasza rodzinka także się powiększyła mamy kota Filemona i szczura Mariana..., mi marzy się jeszcze labrador, a najlepiej Golden Retriever, ale niestety nie stać mnie na takiego psiaka..., ceny są kosmiczne, zresztą utrzymanie go również...,ale może kiedyś zostanę milionerką i będę miała takiego psiaka... .
Mieszkam gdzie mieszkałam nic się nie zmieniło, po za tym, że udało się mi spłacić zadłużenie na mieszkaniu i chwilowo, jestem na plusie w opłatach za nie...=)
W tym miesiącu składam pozew do sądu o rozszerzenie kontaktów z Chłopakami, więc czeka mnie spora przeprawa z Włodzimierzem itd.
Zdrowie: Jak już wspominałam, jak coś boli to znaczy, że człowiek żyje i ja staram się tego trzymać i nie narzekać..., ale że jestem Polką mieszkającą w Polsce, a to taki cudny kraj w którym wszyscy uwielbiają narzekać, to ja też dam upust i se ponarzekam..., a co...=) nogi mnie bolą..., ale w porównaniu z tym co było, to nie mam na co narzekać, niestety boli mnie kręgosłup....i to dość intensywnie..., są lepsze i gorsze dni..., dziś jest ten gorszy..., ale do bólu idzie podobno się przyzwyczaić...=) Plus jest taki, że w tym sezonie jeszcze mnie nie "połamało" w sensie jakiejś anginy, albo cuś...=) generalnie trochę bardziej jestem aktywna i myślę, że to jest tego zasługa...=) jeżdżę na rowerze tygodniowo ok 100km, czasami więcej, czasami mniej, zależy od pogody,itp. więc się trochę hartuje
Praca: teoretycznie jestem osobą bezrobotną z prawem do zasiłku..., ale między czasie odrabiałam zadłużenie na mieszkaniu, jestem opiekunką w rodzinie zastępczej, oraz wolontariuszką w DPSie...,a za tydzień przestaje być bezrobotną i zaczynam etat w Kaufladzie na kasie..., do tego mam szkołę podobno..., o ile dotrwam, a w grudniu nie będzie jednak końca świata, to w czerwcu zdaję ostatnie egzaminy...(może ten koniec świata to jednak nie jest głupi pomysł...???)
Ogólnie źle nie jest..., wiadomo, czasami jest gorzej, żeby za chwilę mogło być lepiej, nadal męczy mnie depra...., niestety ja jestem niereformowalna..., Betinka moja Kochana coś na ten temat wie..., a najlepiej jakby stał nade mną jakiś Kat to wtedy może i by coś udało się mi zdziałać w tym moim życiu..., a tak to wszystko albo na ostatnią chwilę, albo jak już mus to mus... . Ale jak to zwykle powtarzam, nigdy nie ma na tyle źle, żeby nie mogło być gorzej, więc trzeba się cieszyć, z tego co jest....=)
pozdrawiam, Was wszystkich..., miło widzieć znajome Nicki..., znajomych Ludzi...=) Buźka dla wszystkich...=)


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
okna




Dołączył: 21 Sty 2008
Posty: 470
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: śląsk

PostWysłany: Nie 12:44, 09 Gru 2012    Temat postu:

Nie wiem jak u Was..., ale u mnie oprócz tego, że doba jest stanowczo za krótka, to chyba wszystko ok...=) Odwiedził nas Mikołaj, więc nawet grzeczni trochę byliśmy..., chyba...=) no i już robimy ozdoby na choinkę...=) łańcuch już zrobiony...=) z papieru kolorowego oczywiście..=)
pozdrawiam...=)


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez okna dnia Nie 12:45, 09 Gru 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Antydepresja czat.onet.pl Strona Główna -> O nas, dla nas Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 9, 10, 11
Strona 11 z 11

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Flower Power phpBB theme by Flowers Online.
Regulamin